PODLASKIE: ZGINĘŁA z dziećmi w WYPADKU, bo JECHAŁA do KOCHANKA

Zginęła z dziećmi bo jechała do kochanka

Mężczyzna z małej wsi na Mazurach zamieszkał z atrakcyjną młodą kobietą 7 lat temu. Wydawało mu się, że jest największym szczęściarzem na świecie. Jednak nagle jego ukochana zginęła wraz z dwójką dzieci w wypadku samochodowym. Wtedy 53-latek przeprowadził prywatne śledztwo i odkrył, że feralnego dnia kobieta... jechała do kochanka.

- Jak ona tak mogła? - zastanawia się pan Stanisław. Przecież niczego jej nie brakowało. Przygarnął ją z dwójką dzieci, kiedy rozpadło się jej małżeństwo. Ciężko harował za granicą na ich utrzymanie. A ona tak mu odpłaciła...

Była noc, gdy kobieta zabrała do swojego samochodu syna Szymona (†9 l.) i córkę Paulinę (†2,5 r.). Dojechała do miejscowości Białobrzegi (woj. podlaskie). Nagle straciła panowanie nad kierownicą. Samochód wypadł z jezdni i dachował w przydrożnych krzakach. Dopiero kilka godzin później roztrzaskany wrak odkrył przechodzień. Kobieta i dzieci nie żyli. Sekcja zwłok wykazała, że Magda miała 1,8 promila alkoholu we krwi.