menu

Seks koszmary

24.02.2017, godz. 02:00
seks-koszmary
foto: SHUTTERSTOCK

Z jednej strony - jesteśmy coraz bardziej otwarci na seks i łóżkowe eksperymenty, o czym świadczy chociażby zainteresowanie erotycznymi zabawkami. Z drugiej - uprawiamy go rzadziej niż przed laty (w każdym razie w realu, z realnym partnerem). W naszych łóżkach coraz częściej straszą demony.

W pogoni za orgazmem

Kiedyś kobiety bały się ciąży, tego, że się nie sprawdzą w roli kochanki, wstydziły się swojego ciała, uważając je za nieatrakcyjne, zarażenia chorobą przenoszoną drogą płciową. Z takich powodów niechętnie szły do łóżka. Jeśli dziś stronią od seksu, to z całkiem innych przyczyn. Albo są zmęczone, zestresowane, przepracowane, albo obawiają się rutyny i nudy. Przewidując, że partner niczym ich nie zaskoczy, że nie zapewni im oczekiwanej rozkoszy, w pogoni za orgazmem biorą sprawę w swoje ręce (dosłownie). Wolą same się zaspokoić, no, ewentualnie za pomocą wibratora, niż oczekiwać, że może tym razem zaspokoi je partner. O ile 20 lat temu do masturbacji przyznawało się 13 proc. kobiet, to dziś już ponad 23 proc.

Szybciej, mocniej, bez uwodzenia

- Celebrowana gra wstępna, stosunek przedłużany na siłę. Nie, ja tego nie chcę. Jak sobie pomyślę, ile muszę się przy tym napracować, to ogarnia mnie niechęć. Ja chcę mieć szybką, ale intensywną przyjemność, bez całej tej otoczki z uwodzeniem, bo tak lubię najbardziej. No i czasu mi szkoda - wyznaje jedna z internautek. I nie jest to wcale odosobniona opinia.

Dziś Polacy, jak wynika z badań seksuologa prof. Zbigniewa Izdebskiego, na grę wstępną przeznaczają ok. 15 min, a sam stosunek, już bez żadnej gry, trwa ok. 14 min. A jeszcze 10 lat temu było to odpowiednio 20 i 18 min. I to głównie kobiety, a nie mężczyźni, tak przyspieszają.

Magia twardości

- Jestem napalony jak diabli, widzę, że ona chyba też. Czuję, jak te nasze feromony latają w powietrzu. Oj, będzie się działo! Wchodzę w nią jednym ruchem i - co to? Jedno, drugie pchnięcie, kolejne coraz słabsze, aż wreszcie po paru sekundach on mi. więdnie. I seks diabli wzięli, i jaki wstyd!

Koszmarny sen kochanka? Niestety, przykra rzeczywistość, to zwierzenia internauty. Takie sytuacje, których obawia się wielu mężczyzn, przytrafiają im się coraz częściej. I to coraz młodszym. Zaburzenia erekcji to plaga naszych czasów, a lęk przed niemożnością odbycia stosunku jest chyba największym łóżkowym demonem w przypadku mężczyzn. Twardość członka to przecież coś, z czego są bardzo dumni.

Żeby chcieć i żeby móc

Nawet jeśli nie są zbyt aktywni w seksie (wg prof. Izdebskiego w 1997 r.aktywność seksualną deklarowało 86 proc. badanych, dziś - 76 proc.), chcą być sprawni seksualnie jak najdłużej. I kobiety, i mężczyźni. Sama świadomość, że można to robić do późnych lat, choćby się tego nie robiło zbyt często, już kręci. Kiedy więc pojawia się choćby najmniejszy sygnał, że coś jest nie tak (zaburzenia erekcji, spadek libido, jakaś choroba ogólnoustrojowa), boją się, że seks się skończy już na zawsze.

Dlatego takich sygnałów nie powinno się lekceważyć, a seks- roboty z pewnością wszystkiego nie załatwią.

ZOBACZ: Marcin Bosak o roli księdza w filmie "Pokot"

Źródło: Paulina Koziejowska
autor: Bożena Stasiak zobacz inne artykuły tego autora
WIĘCEJ SEKSU