menu

Julia Wróblewska potrąciła lisa i śmiała się z tego? Jest komentarz aktorki!

16.06.2017, godz. 10:17
Julia Wróblewska narzeka na zboczonych fanów
foto: AKPA

Julia Wróblewska nie ma ostatnio najlepszego czasu, jeżeli chodzi o artykuły pojawiające się na jej temat w mediach. Niedawno tłumaczyła się z palenia papierosów, a już pojawił się kolejny news, który wywołał sporą lawinę nieprzychylnych komentarzy na jej temat. Tym razem chodzi o filmik, na którym śmieje się, że potrąciła lisa.

Ostatnio Julia Wróblewska została przyłapana na paleniu papierosów. Później gwiazda musiała się tłumaczyć z tego incydentu, a już pojawił się kolejny news, który wywołał falę nieprzychylnych komentarzy pod jej adresem. Chodzi o nagranie, które pojawiło się w sieci. Widzimy na nim Wróblewską, która mówi do kamery, że wraz z kolegą potrącili lisa. Oboje śmiali się z odgłosu, który był efektem zderzenia.

Filmik nie spodobał się internautom, którzy skrytykowali zachowanie aktorki. Wróblewska postanowiła zamieścić sprostowanie na ten temat. Zrobiła to na Instagramie.

„Kochani my NIE potrąciliśmy tego lisa. Nie przejechaliśmy go. Nic mu nie jest, sprawdziliśmy to. Jedyne z czego się śmialiśmy to z głupiego odgłosu który na początku nas przestraszył. Lis uderzył ogonem w zderzak, a potem schował się, przeczekał i uciekł gdy tylko go minęliśmy..Wystarczy myśleć i spojrzeć na kolejne dodane filmy. Ale czasami lepiej wierzyć ludziom którzy chcą się wznieść ściągając innych na dno, bo nie potrafią tego zrobić swoją osobowością. P.S.: rozpoznaliśmy ogon po kłaczku na zderzaku.. zatrzymaliśmy się. Jechaliśmy szybko, nie przeżyłby potrącenia za nic. A śmiech.. wynik ulgi. "Bum" bo to nas wystraszyło a tak naprawdę nie było powodu. Ludzie maja odmienne poczucie humoru, inaczej reagują kiedy czują ulgę. My mamy takie. Tyle” - napisała Julia na swoim Instagramie.

Zdjęcie dla uwagi. Kochani my NIE potrąciliśmy tego lisa. Nie przejechaliśmy go. Nic mu nie jest, sprawdziliśmy to. Jedyne z czego się śmialiśmy to z głupiego odgłosu który na początku nas przestraszył. Lis uderzył ogonem w zderzak, a potem schował się, przeczekał i uciekł gdy tylko go minęliśmy..Wystarczy myśleć i spojrzeć na kolejne dodane filmy. Ale czasami lepiej wierzyć ludziom którzy chcą się wznieść ściągając innych na dno, bo nie potrafią tego zrobić swoją osobowością PS: rozpoznaliśmy ogon po kłaczku na zderzaku.. zatrzymaliśmy się. Jechaliśmy szybko, nie przeżyłby potrącenia za nic. A śmiech.. wynik ulgi. "Bum" bo to nas wystraszyło a tak naprawdę nie było powodu. Ludzie maja odmienne poczucie humoru, inaczej reagują kiedy czują ulgę. My mamy takie. Tyle.

Post udostępniony przez Julia Wróblewska (@juleczkaaa_jula) 15 Cze, 2017 o 7:37 PDT

Zobacz: Justynie Steczkowskiej jeden lód nie wystarcza [ZDJĘCIA]

WIĘCEJ WIADOMOŚCI