menu

MOCNA polemika Ziemkiewicza i Piaseckiego! "Moralista z burdelu", "albo skrajnie obłudny cynik, albo idiota"...

19.06.2017, godz. 10:23
Ziemkiewicz, Piasecki
foto: Fotomontaż SE.pl

W ubiegłym tygodniu jednym z porannych gościów Konrada Piaseckiego w Radiu ZET był szef MSWiA, Mariusz Błaszczak. W emocjonalnej rozmowie dziennikarz nieustępliwie nawiązywał do sprawy śmierci Igora Stachowiaka na wrocławskim komisariacie. Jego styl prowadzenia tej rozmowy obśmiali następnie publicyści Krzysztof Feusette i Rafał A. Ziemkiewicz w programie TVP "W tyle wizji". To spowodowało reakcję Piaseckiego, który wdał się w polemikę z Ziemkiewiczem na TT. Padło w niej wiele mocnych słów i oskarżeń, jak np: - Jeśli dla Konrada Piaseckiego kryterium oceny dziennikarza nie jest to, co reprezentuje sam sobą, co pisze, mówi i czego uczy swych odbiorców, ale gdzie to robi - to albo jest skarnie obłudnym cynikiem, albo kompletnym idiotą.

W programie TVP Ziemkiewicz mówił m.in.: - Jest coś takiego w polskim dziennikarstwie, co nazwałem kiedyś strasznym wpływem Moniki Olejnik. Wielu ludziom się wydaje, że ten, co siedzi przy mikrofonie, jak jest taki agresywny i wskoczy na tego PiS-owca, zakrzyczy go, to będzie… bo oczywiście są takie, partie, na które nawet Monika Olejnik nie naskoczy. Na słowa te zareagował Piasecki na swoim TT, pisząc:

 

 

To zapoczątkowało następującą polemikę:
R.Z: - A tak konkretnie o co się panu redaktorowi siedzącemu w wysługującej się zagrożonej przez działania władzy mafii TVN
K.P: - Dziwna składnia..., raczył Pan, wspólnie ze swym gościem komentować wczoraj mój wywiad. Już Pan nie pamięta?
R.Z.: - Faktycznie mieliśmy trochę śmiechu ale z pańskiego warsztatu, o niezależności nie mówiłem. Czyżby coś z gatunku "na złodzieju czapka gore"?
K.P.: - Pana towarzysz owszem mówił. Pan się radował. I głęboko dziwił, że można oczekiwać od ministra odpowiedzi na stawiane pytania
R.Z: - Ja się wolę radować niż zżymać. A w ogóle - sądzimy aby inni nas sądzili, taki dżob
K.P.: - Mnie też ogarnia radość, gdy widzę komentatorów, którzy wychwalają władzę, a piętnują to, że się jej zadaje pytania
R.Z.: -  Niech Pan tak nie potrząsa nabiałem. Z dwojga złego wolę media władzy, która próbuje likwidować patologie, niż te, które starają się zdestabilizować państwo by do tego nie dopuścić. Trudno tu o dobre wybory, ale dla mnie lepsza kiepska policja od najfajniejszych złodziei
K.P.: - I sądzi Pan że w sprawie Stachowiaka władza wykazała się "próbą likwidowania patologii" i to "jej media" zdały egzamin?
R.Z.: - Pisałem, co sądzę o tej sprawie i wielu innych. A jak mi gość odmawia odpowiedzi, to uważam swych widzów za dość inteligentnych, by sami to ocenili, a nie przekrzykuję się z nim jak przekupa, żeby dobić łopatologiczną pointę, bo to śmieszne. To akurat kwestia stylu
K.P.: - Ja zaś uważam, że widzowi/wyborcy należy się odpowiedź na pytanie. A rolą dziennikarza jest próba jej uzyskania, a nie tulenie uszu po sobie, a - Pan wybaczy - akurat jeśli chodzi o styl to rzekłbym - nauczycielu, ucz się sam!
R.Z. - Nie od Pana.

Następnie Ziemkiewicz poświęcił Piaseckiemu cały felieton, w którym napisał m.in.: - Usiłując mnie stawiać pod pręgierzem za „wysługiwanie się władzy” redaktor Piasecki, który wysługuje się „opozycji totalnej” i przez sam fakt pojawiania się tam, gdzie się pojawia, firmuje swą twarzą i nazwiskiem propagandę opartą na nieustającym kłamstwie, judzeniu i szerzeniu nienawiści, zwyczajnie robi z siebie pajaca. Jak już ktoś sobie, tak jak pan Piasecki, pościelił w TVN i Radiu Zet, obok Sobieniowskiego czy Morozowskiego - to zalecałbym więcej pokory. Bo moralizowanie z burdelu jest po prostu nieodparcie śmieszne, a kiedy jeszcze ktoś się upiera, że jego burdel jest normalnością, a kruchta to obciach, to nawet śmieszniejsze niż śmieszne.

Dyskusję zakończył Piasecki, zamieszczając wpis:

 

 

Zobacz także: Waszczykowski odważnie! Oczekuje wyjaśnień od samego prezydenta

WIĘCEJ WIADOMOŚCI